Grand Prix Bahrajnu, Bahrajn '08
Dodane przez lucasso1979 dnia April 06 2008 16:37:51
Podium dla Ferrari i... tak, dla Roberta Kubicy! Startujący z pole position 23-letni Polak nie zdołał niestety utrzymać prowadzenia, gdyż zaraz na starcie został wyprzedzony przez Massę z Ferrari, a w chwilę później przez Raikkonena (również Ferrari).
Treść rozszerzona
Podium dla Ferrari i... tak, dla Roberta Kubicy! Startujący z pole position 23-letni Polak nie zdołał niestety utrzymać prowadzenia, gdyż zaraz na starcie został wyprzedzony przez Massę z Ferrari, a w chwilę później przez Raikkonena (również Ferrari). Obydwaj zawodnicy Ferrari spisali się dzisiaj doskonale i nadali całej imprezie ostre tempo, kontrolując przebieg rywalizacji już do końca zawodów. Kubica nie popełnił żadnego błędu (nie licząc chwilowej, ale w sumie niegroźnej utraty kontroli nad pojazdem) i trzymał pewnie swoją trzecią pozycję do mety. W pewnym momencie jadący za nim Heidfeld (BMW-Sauber) lekko się do niego przybliżył ale okazało się to tylko chwilowe. Heidfeldowi zresztą, tak samo jak i doskonałym dzisiaj Trulliemu oraz Webberowi a także Kovalainenovi i Rosbergowi należą się gratulacje za ich odwagę i doskonałą jazdę, szczególnie na starcie, kiedy to udało każdemu z nich awansować! Heidfeld wyskoczył przed Kovalainena a dzięki kiepskiemu startowi Hamiltona (McLaren) uplasował się tuż za Robertem. Hamilton może mówić o dużym pechu, gdyż marnie wystartował a w dodatku już na początku zawodów (2 okrążenie) uderzył w tył bolidu... Alonso, urywając przedni spojler w swoim aucie i wskutek tej awarii przesuwając się na sam koniec stawki. Nie mógł skutecznie walczyć nawet ze słabymi zespołami z końca i powoli, ale wytrwale wspinał się do przodu. Wobec szybkiego tempa całej grupy zawodników nie udało mu się jednak awansować na tyle wysoko, aby móc podjąć walkę o punktowane miejsca. Dobra jazda Alonso, który jednak ewidentnie cierpi na brak mocy swojej maszyny i nie chcąc popełnić błędu, który kosztowałby go może zbyt wiele, dojechał do mety dziesiąty, zachowując tym samym swoją pozycję z wczorajszych kwalifikacji. Zastanawia doskonała, coraz lepsza z wyścigu na wyścig postawa Toyoty (Trulli i Glock). Ostatecznie Trulli był szósty a Glock dziewiąty. Pomiędzy nimi znalazł się niezawodny Rosberg (Williams). Dla McLarena nie jest to z pewnością udany wyścig ponieważ całkowicie zawiódł Hamilton (który przecież wczoraj pokazał doskonały czas), natomiast Kovalainen dał się wyprzedzić Heidfeldowi. Taka jest jednak Formuła 1 (w której nic do końca nie może być pewne)-uatrakcyjniona w tym roku przez zmiany w przepisach, mające na celu zwiększenie konkurencyjności wśród kierowców, poprzez zakazanie stosowania układów kontroli trakcji w bolidach. Widać to obecnie ewidentnie; zupełnie inny styl jazdy i większa"nerwowość" bolidów a częstsze błędy kierowców (niedawno Massa, wypadek Hamiltona, dzisiejsze zjechanie z toru Kubicy) mają teraz zgoła odmienny rezultat i mogą pogrzebać szanse na dobrą lokatę. W drugiej części wyścigu Alonso był z dość mocno naciskany przez Barrichello z Hondy, jednak nie zmieniło się tutaj nic już do końca. Dobre pit-stopy zanotowali właściwie wszyscy ale doskonale przygotowana okazała się Toyota (krótkie postoje w boksie jej zawodnika). Ferrari i McLaren także miały doskonałe czasowo postoje, ale dla McLarena nie miało to już w tym momencie większego znaczenia-jego rywal zdominował go w tym wyścigu w sposób absolutny. Nie obyło się bez kolizji a najciekawiej, jeżeli tak to można określić, wyglądało starcie Coultharda (Red Bull) z Buttonem wskutek czego ten ostatni musiał wycofać się z wyścigu, kiedy Coulthard szybkim atakiem uszkodził jego bolid. Spotkania z szarżującym Coulthardem nie należą do przyjemności i chyba każdy z zawodników woli oddalić się od niego na bezpieczną odległość:). Brawa dla Red Bulla, którego australijski kierowca M. Webber był siódmy, pokazując niezłą klasę i osiągi swego bolidu i teamu, który w ubiegłym sezonie raczej nie notował dużych sukcesów. W tym roku nie widać już tak dużej przewagi Ferrari i McLarena nad resztą jak w ubiegłym, kiedy to potrafili podczas niektórych wyścigów zdublować bardzo wielu szybkich nawet zawodników! Zobaczymy, czy w następnych zawodach się to zmieni ale moim zdaniem różnica pomiędzy najlepszymi a nasłabszymi nie jest już tak widoczna. Lepiej niż na treningach i podczas kwalifikacji wypadło Force India, którego zawodnicy uplasowali się na dwunastym (Fisichella) i dziewiętnastym miejscu (Sutil). Super Aguri, uważane za nasłabsze w stawce w dniu dzisiejszym nie oddalo pola rywalom a Davidson i Sato zajęli odpowiednio szesnastą i siedemnastą lokatę. Toro Rosso tym razem nie jest do końca zadowolone, ponieważ Bourdais był piętnasty a Vettel wskutek problemów technicznych nie ukończył wyścigu. Piquet z Renault, startujący razem z Alonso także miał problemy i nie ukończył wyścigu. Podsumowując: dominacja, choć już nie tak mocna zespołu Ferrari, doskonały dublet Roberta i Nicka za nim, błąd Hamiltona ale w sumie dobra postawa Kovalainena (choć trudno za taką uznać spadek w dół na starcie), coraz lepsza Toyota i nieźle radząca sobie Honda, dobry Red Bull i Williams (niezawodny Rosberg), ostra walka w słabszych zespołach, takich jak Super Aguri czy Force India i jak dotąd niespełnione nadzieje Renault na podjęcie walki z najlepszymi, co zresztą było do przewidzenia po ostrożnych wypowiedziach Alonso, co do możliwości prowadzonego przez niego bolidu w tym roku. Jeśli chodzi o różnice czasowe to wystarczy spojrzeć na tabelę, aby przekonać się, jak są one niewielkie. Mający pod koniec wyścigu problemy Raikkonen widocznie zmniejszył tempo w stosunku do szybko jadącego za nim Kubicy, który jednak nie miał już większych szans na doścignięcie i zaatakowanie czerwonego wierzgającgo konika (różnica na mecie to ostatecznie dla Raikonnena 3,339 s, a dla Kubicy 4,998 s, w stosunku do zwycięzcy zawodów). Strata Heidfelda to już ponad 8,4 s, a daleko za nim Kovalainen (aż 26 s!). W odstępie jednej minuty zmieścili się jeszcze Trulli (+41 s do zwycięzcy), Webber (+45 s) i Rosberg (+55 s); Glock przekroczył barierę minuty, choć w sumie niewiele, gdyż tylko o 9,5 s. Alonso (+1:17,181 s) i zaraz za nim atakujący Barrichello (+1:17,862), który pokazuje dobre możliwości Hondy w tym sezonie, nie mogli podjąć walki o lepsze lokaty i plasują się trochę powyżej środka stawki. Następni w kolejności to już strata jednego okrążenia, a w przypadku ostatniego Sutila aż dwóch. Na następny wyścig, Grand Prix Hiszpanii w Barcelonie zaczekamy aż do 27.04., mając nadzieję na obejrzenie kolejnego udanego występu w wykonaniu Roberta Kubicy i Nicka Heidfelda!