Grand Prix Hiszpanii '08, Barcelona
Dodane przez lucasso1979 dnia April 27 2008 16:40:13

Robertowi Kubicy udało się ostatecznie utrzymać wywalczoną podczas wczorajszej sesji kwalifikacyjnej czwartą pozycję. Już na starcie zdołał go wyprzedzić niesamowity Hamilton, który pokazał dzisiaj potencjał swojego McLarena, ale dzięki temu, że Alonso i Kovalainen wypadli z wyścigu, Kubica mógł pewnie trzymać swoją czwartą pozycję aż do mety.
Treść rozszerzona
Robertowi Kubicy udało się ostatecznie utrzymać wywalczoną podczas wczorajszej sesji kwalifikacyjnej czwartą pozycję. Już na starcie zdołał go wyprzedzić niesamowity Hamilton, który pokazał dzisiaj potencjał swojego McLarena, ale dzięki temu, że Alonso i Kovalainen wypadli z wyścigu, Kubica mógł pewnie trzymać swoją czwartą pozycję aż do mety. Duże brawa dla Nicka Heidfelda, który dzięki znakomitemu startowi przesunął się dwa oczka w górę, jednakże miał w dzisiejszej Grand Prix pecha, ponieważ podczas kolejnej neutralizacji musiał zjechać do boksu, co kosztowało go 10-sekundową karę (musiał zjechać do boksu nie mając już paliwa), ponieważ wtedy nie wolno zjeżdżać na pit-stop. Groźny wypadek miał Kovalainen, kiedy to w jego samochodzie pękła opona i uderzył niemal czołowo w stertę opon. Alosno po wczorajszym dobrym występie kwalifikacyjnym jechał dobrze do momentu, kiedy zjechał na dotankowywanie. Okazało się, że w jego bolidzie było bardzo mało paliwa a Hamilton i Kubica byli szybsi, nie dając mu już szans na utrzymanie trzeciej lokaty. Strategia przyjęta przez Renault sprawdziłaby się jednak, gdyby nie awaria silnika w bolidzie Alonso, który tym samym musiał przerwać dobrze dla niego zapowiadający się wyścig. Renault nie ma nadal auta pozwalającego na konkurowanie z najlepszymi-zaraz po zjechaniu do pit-stopu Hiszpana wyprzedzili Hamilton i Kubica. Początkowo najlepsze tempo mieli kierowcy Ferrari (aż do końcówki wyścigu) a Raikkonen systematycznie powiększał przewagę nad Massą. Taka też była pozycja obu zawodników na mecie-Raikkonen zwyciężył kolejny raz a Massa zajął drugie miejsce. Hamilton w ciągu ostatnich kilkunastu okrążeń zdecydowanie przyspieszył i zaczął odzyskiwać sporo czasu w stosunku do prowadzącej dwójki zawodników Ferrari. Na mecie miał tylko 4 s straty do lidera! Kubica jechał dobrym tempem za Hamiltonem, ale nie mógł nawet marzyć o podjęciu ataku na McLarena, wskutek czego "pilnował" swojej czwartej pozycji i taką też miał na finiszu. Doskonale (znowu!) spisał się Mark Webber (Red Bull), zajmując piątą pozycję, ale z dużą stratą (prawie 36 s) do lidera. Nie zmienia to jednak faktu, że zawodnik ten w ostatnich wyścigach jeździ bardzo precyzyjnie i zawsze z dobrym skutkiem, szybko oddalając się od niebezpiecznie zatłoczonej reszty stawki. Świetnie też pojechał Button z Hondy, który zajął szóste miejsce. Wielkie brawa należą się świetnemu samurajowi, Nakajimie z zespołu Williams, który startując z dwunastego miejsca zdołał awansować aż na siódme. Ostatnie punktowane miejsce zajął Trulli z Toyoty. Należy tutaj stwierdzić, że do mety nie dojechało aż dziewięciu zawodników, w tym Alonso i Kovalainen. Już na czwartym okrążeniu kolizja Sutila i Vettela spowodowała pierwszą, trwającą dość długo neutralizację i zmusiła zawodników do uciążliwego podążania za samochodem bezpieczeństwa. Heidfeld, dobrze jadący i mający szansę na miejsce w pierwszej piątce po otrzymaniu kary nie mógł już myśleć o dobrej pozycji, jednak uparcie starał się wyprzedzić szybkiego Fisichellę, co ostatecznie mu się udało, ale było już za późno, aby zaatakować jadącego przed nim Trulliego. Kolejni zawodnicy na mecie to Glock (Toyota), Coulthard (Red Bull) i Sato (Super Aguri). W wyścigu zdarzył się incydent, którego uczestnikami byli Coulthard i Glock (12 okrążenie przed końcem wyścigu)-atakujący Coultharda Niemiec uszkodził w swoim bolidzie przedni spojler a u Coultharda uszkodzeniu uległa tylna opona. Ewentualna decyzja odnośnie ukarania zawodników, sprawców tego incydentu ma zapaść po wyścigu. Ciasna i kręta Catalunya miała duży wpływ na dzisiejsze kraksy i uwidoczniła niewielkie różnice czasowe pomiędzy bolidami, na które ogromny wpływ miały także neutralizacje. Kolejny raz okazało się, że startujących z pole position Raikkonena i jako trzeciego Massy nie było w stanie nic zatrzymać i pewnie trzymali swoje czołowe pozycje aż do mety. Można mówić o dużym pechu Alonso, Kovalainena i Heidfelda, którzy to nie mieli dzisiaj szczęścia, z różnych zresztą przyczyn. Niezawodność bolidu, dobra pozycja startowa i po prostu zwykłe szczęście są potrzebne zawodnikom do tego, aby zająć dobre miejsce. Dzisiaj zostało to w pełni uwidocznione i pokazało zmienność kolei losu w Formule 1. Cieszy postawa Kubicy, który jadąc ostrożnie nie popełnił błędu i tym samym awansował w kwalifikacji generalnej. Następny wyścig (11.05 w Turcji), miejmy nadzieję będzie równie ekscytujący jak dzisiejszy.